Noah Geisel przemawiający podczas konferencji Warsaw Microcredentials Summit.

Mikropoświadczenia to dopiero początek. Noah Geisel o ludziach, społeczności i przyszłości edukacji

„To, jak opowiadasz o sobie, zmienia wszystko. Nawet wady mogą stać się zaletami, jeśli pokażesz je w innym świetle” – mówił Noah Geisel w czerwcu podczas zorganizowanej przez Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy konferencji Warsaw Microcredentials Summit. Pojawił się w charakterystycznej muszce, z uśmiechem, którym od razu zjednywał sobie rozmówcę i dzięki któremu tworzył atmosferę otwartości sprzyjającą szczerej rozmowie o przyszłości edukacji.

Noah Geisel to dobrze znana postać w świecie edukacji w Stanach Zjednoczonych. Jest twarzą i architektem Badge Summit – konferencji, którą wymyślił i zbudował od podstaw, by o kompetencjach nie tylko teoretyzować, lecz także dyskutować w oparciu o konkretne przykłady. Stworzył przestrzeń, w której innowacje w edukacji spotykają się z praktyką, a technologia staje się narzędziem potwierdzania i doceniania realnych umiejętności. 

Na co dzień rozwija mikropoświadczenia na University of Colorado Boulder jako Micro-Credential Program Manager, pomagając studentom i profesjonalistom w czytelnym dokumentowaniu tego, co naprawdę potrafią.  

Jeśli mikropoświadczenia i odznaki mają swoją scenę, to właśnie Noah Geisel dba o to, by światła reflektorów padały na ludzi i ich umiejętności – mówią o nim jego przyjaciele.

To za jego sprawą  podczas tegorocznego The Badge Summit @ CU Boulder Martyna Leciejewicz i Michał Nowakowski z Instytutu  Badań Edukacyjnych – Państwowego Instytutu Badawczego mogli zaprezentować polskie podejście do mikropoświadczeń. Wykorzystaliśmy tę okazję by porozmawiać z Noah.  

Microcredentials Polska: Patrząc wstecz na tegoroczny Badge Summit – jak podsumowałbyś wartość, jaką wnosi do tego wydarzenia społeczność ekspertów i praktyków?

Noah Geisel: Kluczowym słowem jest “społeczność”. Uczestnicy Badge Summit nie tylko biorą w nim udział, lecz także stają się częścią aktywnej społeczności, która ucieleśnia zasady połączonego uczenia się: jest kierowana zainteresowaniami, otwarta na kontakty, wspierana przez rówieśników i zorientowana na wspólny cel. To zmienia naszych prelegentów z nadawców w partnerów do współpracy, a biernym dotąd uczestnikom pozwala stać się osobami odważnie podejmującymi ryzyko i twórcami. Obserwowanie tego jest niezwykle inspirujące, a kierowanie tym to wielki zaszczyt. Szczerze mówiąc, nie ma to nic wspólnego z mikropoświadczeniami. Chodzi po prostu o ludzi, którzy wierzą, że mogą zmienić świat i którzy znajdują w sobie przestrzeń, by zacząć działać.

MP: W jakim kierunku zmierzają mikropoświadczenia? Jakie kluczowe zmiany lub trendy obserwujesz w tym obszarze?

NG: Myślę, że to, co zobaczyliśmy w tym roku, to wyraźny sygnał, że mikropoświadczenia przechodzą z fazy obiecującego potencjału do etapu jego faktycznego urzeczywistniania. Dla większości ludzi idea mikropoświadczeń sprowadzała się dotąd do tworzenia programów i wydawania samych poświadczeń. Ale, co ciekawe, po raz pierwszy powszechne staje się szersze podejście ekosystemowe, które podkreśla wagę pytania – “I co dalej?”, czyli, co stanie się po tym, jak ludzie zdobędą już swoje poświadczenie. To naprawdę ekscytujący kierunek. Wszystkie te atrakcyjne, „błyszczące” aspekty technologii, jak przenośne odznaki czy cyfrowe portfele, mają sens tylko wtedy, gdy osoby, które zdobywają poświadczenia, faktycznie mogą z nich aktywnie korzystać. Przez lata było to postrzegane jako niszowy pogląd, dlatego to tak istotne, że to podejście zyskuje coraz większe uznanie.

MP: Z Twojej perspektywy – czego USA mogą się nauczyć od Europy czy krajów takich jak Polska w kontekście budowania narodowych i regionalnych ekosystemów mikropoświadczeń?

NG: Przychodzą mi na myśl dwie bardzo ważne lekcje. Po pierwsze, przestroga, że ustandaryzowane ramy nie są uniwersalnym rozwiązaniem. Nawet jeśli dany kraj przyjmie jakąś ramę programową opracowaną przez uznanych ekspertów, nie oznacza to automatycznie, że jej wdrożenie odbije się szerokim echem i będzie uznane przez miliony odbiorców. Po drugie, należy unikać pracy w silosach. Polska jest tu szczególnie inspirującym przykładem pod względem skali, jaką można szybko osiągnąć, współpracując ponad podziałami. Udało się tu połączyć wielu interesariuszy (z sektorów przemysłu, edukacji, ministerstw, organizacji pozarządowych). To pozwala im dostrzec, że są wzajemnie powiązani, a wręcz od siebie zależni.

MP: A z drugiej strony – jakie osiągnięcia czy praktyki z USA, Twoim zdaniem, warto byłoby rozważyć w Europie?

NG: W Stanach mamy inne uwarunkowania polityczne, takie jak „Local Control” (autonomia władz lokalnych w podejmowaniu decyzji dotyczących edukacji (przyp. Microcredentials Polska), które sprawiają, że trudno jest osiągnąć ustandaryzowane rozwiązania na poziomie krajowym. To sprawia, że środowisko jest bardziej elastyczne i zachęca do eksperymentowania i przedsiębiorczości. Wygląda na to, że mamy więcej swobody, by „wypuszczać w świat” nawet bardzo niedoskonałe, wczesne projekty. To pozwala na częstszą i bardziej wartościową informację zwrotną, co przyspiesza postęp w kolejnych etapach prac.

MP: Gdybyś miał podsumować aktualny stan cyfrowych poświadczeń w kilku zdaniach – co byś powiedział?

NG: W ciągu nieco ponad dekady ta dziedzina przeszła z czegoś, o czym słyszało zaledwie kilka osób na świecie, w coś, z czym setki milionów ludzi mają bezpośredni kontakt. Niezależnie od tego, czy dzieje się to w szkole, pracy, organizacji członkowskiej, czy przez platformy, takie jak Duolingo, Snapchat, Lyft czy aplikacje sportowe – cyfrowe poświadczenia stają się normą. Punktem zwrotnym na rynku jest to, że upowszechnienie tych rozwiązań sprawi, iż konsumenci zdadzą sobie sprawę z tego, czego potrzebują od produktów i zaczną tego wymagać. Dla dostawców, którzy wstrzymywali się z rozwojem kluczowej infrastruktury z powodu braku zwrotu z inwestycji (ROI), to zapotrzebowanie jest wyczekiwanym sygnałem. Ten sygnał to, moim zdaniem, punkt zwrotny, który pozwoli nam szybciej dotrzeć do przyszłości, o jakiej marzyliśmy.

MP: Na koniec: jaką radę lub przesłanie chciałbyś przekazać studentom i absolwentom, którzy poruszają się w zmieniającym się świecie kompetencji, poświadczeń i pracy?

NG: Wasza praca nad poszerzaniem kompetencji to inwestycja w siebie, ale pamiętajcie – nie robicie tego tylko dla własnej satysfakcji. Choć w dużej mierze jesteście zależni od innych uczestników tego ekosystemu i tego, jak wywiązują się ze swoich obowiązków, wy też macie swoje zadania: zdobywać poświadczenia, odczuwać dumę z ich posiadania, wiedzieć, jak o nich opowiadać i jak je stosować, a co najważniejsze – faktycznie je wykorzystywać.